
Hola Chicas i Chicos!
Tradycyjnie już wyprawiając się w podróż, otwieramy blogowe podwoje, coby wszystkim zainteresowanym na bieżąco dostarczać wrażeń i informacji o stanie naszego zdrowia (to tyczy głównie naszych rodzicieli). Tradycyjnie już też nie obiecujemy częstych wpisów, zwłaszcza, że ludność autochtoniczna (pieszczotliwie zwana przez nas Kubańcami) donosi, że dostęp do internetu na wyspie wyjątkowo drogi... Także, im bardziej przekracza wartość szklaneczki Cuba Libre, tym rzadziej spodziewajcie się naszych wpisów... ;)
Besos,
Ekipa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz